Wojewódzki, Lis, Olejnik, Karnowscy, Pospieszalski, Ziemiec, Kraśko, Żakowski, Paradowska, Warzecha, Zeimkiewicz i wielu innych - przegrali najwięcej w tych wyborach. Okazało się bowiem, że stare media są, głównie, dla starych ludzi a nowe dla wszystkich.

Co prawda odcinek programu Kuba Wojewódzki z Prezydentem Komorowskim miał najwyższą oglądalność z całej serii ale, paradoksalnie, potwierdziło to tylko kompletny brak wpływu tego show na młodych. Komorowskiemu to nie pomogło a Wojewódzkiemu zaszkodziło utwierdzając młodszych w przekonaniu, że telewizyjna ściema jest nie dla nich. Nienaturalna do bólu próba wkupienia się do świata nowych mediów przez wizytę Komorowskiego u vlogera z Youtube skończyła się tylko hejtem na gościa i gospodarza.
Gwóźdź do trumny Komorowskiego wbił natomiast medialny herald PO Tomasz Lis w swoim programie cytując fałszywe tweety córki Andrzeja Dudy. Setki tysięcy ludzi, dla których sieć internetowa od dawna jest wiarygodniejszym i szybszym źródłem informacji, nie wybaczyły Lisowi ignorancji odebranej jako lekceważenie Twittera. Ukarali go głosując na Dudę w obronie używającej Twittera córki mając gdzieś na jaką opcję głosują.
Dudzie pomogła ślepa wiara jego zwolenników w spisek mediów wspierających PO bo to dlatego właśnie tak aktywni byli oni w mediach społecznościowych przekonani, że tylko tam będą słyszalni. Wyborcy PO uśpieni z kolei przekonaniem, że to w starych mediach toczy się walka o rząd dusz - w nowych uaktywnili się dopiero po pierwszej turze strasząc PiS-em ale wtedy było już na to za późno. 
Paweł Kukiz z kolei odniósł taki sukces ponieważ nie mając budżetu na stare media od początku skupił się tylko na nowych zajmując tam pozycje, których prędko mu nikt nie odbierze bo stoją za nim setki tysięcy aktywnych internautów. Tego nie kupi się za żadne pieniądze bo nie pomoże kupowanie lajków na FB czy obserwujących na Twitterze - sieć wyczuje każdą ściemę i skutek będzie odwrotny od zamierzonego.
Zabetonowaną scenę polityczną rozwalą właśnie nowe media bo ich używa najaktywniej większość z tych, którzy do tej pory nie głosowali nie mając na kogo lub nie odbierając wyborczych przekazów wysyłanych przez s media stare. Dla młodych ludzi, o których chcą powalczyć teraz wszyscy ogładanie TVN 24 czy TVP Info to obciach o TV Republika czy Trwam nie wspominając. Większość papierowych gazet kojarzy im się natomiast z wizytami u dziadków i paleniem nimi w kominku.
Stare media, z każdej opcji, zajmują się więc głównie przekonywaniem przekonanych i są zabetonowane tak samo jak polska scena polityczna. Do tej pory to one, przy około 50 procentowej frekwencji, decydowały o wynikach wyborów. Ale teraz do głosu dochodzą nowe pokolenia, które razem z milionami tych co już wcześniej nie głosowali w poczuciu, że nie mają na kogo mogą rozwalić każdy polityczny układ jeśli tylko zechcą.
Ci sami ludzie zmienią też zresztą strukturę ekonomiczną kraju i jego inne,stare, podziały.
To, że teraz, Paweł Kukiz ma najwyższe zaufanie z polskich polityków i to jak szybko to się stało pokazuje jaką siłę mają ludzie, którzy do tej pory żyli poza starymi układami, mediami i podziałami.
Radość PiS po zwycięstwie Dudy i wiara w to, że na lata powrócą do władzy topiąc PO jest złudna bo utoną wkrótce wszyscy ze starego układu, razem z mediami i częścią biznesu zależnego od nich. 
8 na 10 z tych, którzy do tej pory nie głosowali, zrobią to jeśli będzie możliwość oddania głosu przez internet - tak wynika z ostatnich badań. Moim zdaniem większość z tych głosów dostaną ci, którzy nie kojarzą się z żadną z partii betonujących polską scenę polityczną od 25 lat.
Idzie nowe, nareszcie, i nikt nie zatrzyma tych zmian. Czy lepsze to pokaże czas bo demokracja ma wiele wad i nie zawsze głos większości, szczególnie gdy dawany jest by zrobić innym na złość, może dawać dobre efekty. Otwarte pozostaje też pytanie jak będzie wyglądać polityka gdy znaczący wpływ na nią zaczną mieć miliony widzów "Game of Thrones" czy "House of cards" ? I czy oprócz przekonania, że walka o władzę to bezwględna gra o wpływy będą mieć jeszcze jakieś ideały ?
Tych pytań, bez odpowiedzi, jest więcej ale na pewno już wiemy, że czas kiedy kilkunastu telewizyjnych prezenterów czy dziennikarzy miało wpływ na to kto, kiedy i jak może funkcjonować na politycznej scenie skończył się bezpowrotnie i to jest wiadomość bardzo dobra.