Nie lubię tego dnia. 
1- go kwietnia, co roku, przez idiotyczny zwyczaj, wszechobecna głupota ma okazje być obnażoną jeszcze bardziej.
Nie znoszę tego dnia.
Jeśli chodzi o konsumpcje informacji to dzień zmarnowany bo, nawet znaczące media, silą się na idiotyczne dowcipy by zadowolić gawiedź więc najlepiej nie odwiedzać żadnych stron czy oglądać programów informacyjnych jeśli nie chce się być co chwila obrażanym przez autorów prima aprilisowych sucharów mających wszystkich za podatnych na nie idiotów.
Nie lubię tego dnia.
Za to, że obnaża głupotę tych, o których miałem lepsze zdanie. Ich żarty tego dnia są tak samo finezyjne jak "symboliczne" wylanie wiadra wody na głowę przechodnia w śmigus dyngus gdy na dodatek pada wtedy śnieg...
Na szczęście są wyjątki ;) I wśród moich znajomych wielu dzisiaj wrzucało na FB dowcipy nie udające prawdy a pokazujące dystans i ironię. Są też tacy, którzy potrafią prima aprilis podsumować najlepiej jak, jedyny w swoim rodzaju... John Olivier ;) i jego monolog Wam dzisiaj polecam :)