Z zawodowego obowiązku starałem się obejrzeć Celebrity Splash... Naprawdę się starałem...ale, nawet z musu, wytrzymałem 20 minut...

Z zawodowego obowiązku starałem się obejrzeć Celebrity Splash... Naprawdę się starałem...ale, nawet z musu, wytrzymałem 20 minut...reszta na szybkim przewijaniu...Gdzie ta, zapowiadana, spektakularna realizacja ? Gdzie emocje ? Pomijając, że jestem, w ogóle, krytycznie nastawiony do takich formatów i przesuwania granic tego co jeszcze celebryta zrobi by zaistnieć w tv... to i takie programy można zrobić lepiej lub gorzej...a ten po prostu jest mega słaby... Napompowany promocyjnie balon a finalnie, dosłownie, i w przenośni, lanie wody na ekranie... W dodatku, oprócz Przemka Salety, 7 liga celebrytów... I od razu kilka słów dla tych co wieszczą sukces programu mierzony oglądalnością pierwszego odcinka. Otóż o oglądalności trzech pierwszych odcinków show czy serialu decyduje, w dużej mierze, kampania promocyjna a nie atrakcyjność programu. W przypadku pierwszego odcinka promocja jest najważniejsza bo przecież ludzie włączają nie wiedząc jak program, finalnie, będzie wyglądać. Zakładając więc, że wierzymy w badania oglądalności a mało kto w nie wierzy, to ocenić czy ludzie, naprawdę, nabrali się na tą jarmarczną rozrywkę będzie można dopiero za kilka tygodni. Tymczasem pozostaje mieć nadzieję, że ludzie, w kategorii rozrywka, chcą w tv, jednak, czegoś więcej. Nawet jeśli chodzi o rozrywkę niskich lotów bo sama wysokość wieży do skoków poziomu nie podniesie...