Swoje spacery, trasy rowerowe czy biegi możecie mierzyć kilometrami czy spalonymi kaloriami ale ja polecam mierzenie ilością wysłuchanych godzin płyt, audiobooków czy podcastów. Tak będzie  zdrowo, przyjemnie i pożytecznie dla zdrowia i ducha ;)

Aby dać dobry przykład sam również, zamiast wrzucać mapkę i dane z Endomondo, swoje wiosenne, oceaniczne, ścieżki opisze tym czego wysłuchałem po drodze i dzięki jakim aplikacjom to zrobiłem.

Spacerując używałem na zmianę iphone 4 i Samsung Galaxy s4. Ten pierwszy gdy chciałem tylko słuchać a ten drugi gdy przy okazji potrzebowałem też robić zdjęcia, filmy, odczytywać maile etc bo do takiej wielozadaniowości Samsung jest zdecydowanie lepszy. Poza tym znalazłem do niego "pancerny" pokrowiec, w którym smartfon przeżył nawet niespodziewną kąpiel w oceanie ;) Słuchawek z kolei najwygodniej używać mi ajfonowych. Tyle, krótko, o sprzęcie bo najważniejsze jednak jest to czego słuchać.

SPOTIFY


Zacznijmy od aplikacji znienawidzonej przez wielu artystów i ukochanej przez miliony słuchaczy. Używam jej od dawna, płacę 20 złotych abonamentu miesięcznie za dostęp do milionów piosenek, z których mogę tworzyć własne playlisty lub wybierać te innych użytkowników ale moją ulubioną funkcją jest włączanie radia na podstawie danego utworu. Spotify gra mi wtedy piosenki w podobnym klimacie sama układając je w radiową playlistę.


Słucham też oczywiście całych albumów jeśli na to zasługują. I tak na szlakach nad portugalskim oceanem zasłuchany byłem, przede wszystkich w dwa albumy - z każdym związany jestem mocno emocjonalnie a z jednym dodatkowo zawodowo bo miałem przyjemność reżyserować DVD z tego wydawnictwa.
Ladies first więc...


 "Patrycja Markowska na żywo" - bardzo dobrze zrealizowana płyta live z największymi przebojami Patrycji oraz utworami z albumu "Alter Ego". Cudownie emocjonalna i prawdziwa Patrycja i totalnie perfekcyjnie zgrany band. Kilka piosenek już na zawsze kojarzyć mi się będzie ze skałami, na ktorych ich słuchałem przed zachodem słońca i widokiem na ocean a pozostałe z energetycznym rockowym wykopem, przy którym wózek z moimi bliźniakami zaliczał testy maksymalnych prędkości ;) Warto posłuchać a w domu zobaczyć DVD z koncertu - napisałbym, że najlepsze, polskie, od lat, gdyby nie to, że to ja byłem jego reżyserem ;););)

No i drugi album, którego, we fragmentach, słuchałem już wcześniej ale dopiero na ścieżkach Porto mogłem, wielokrotnie, zasłuchiwać się w nim z wielką przyjemnością.
Andrzej Piaseczny "Kalejdoskop" - płyta jakiej, w polskiej muzyce rozrywkowej, jeszcze nie było ! Nagrana, ze słynną, holenderską, Metropole Orkest. Nagrywali z nią wcześniej m.in. Ella Fitzgerald, Pat Metheny czy Bono a teraz Andrzej zaśpiewał, do niesamowitych aranżacji, piękne polskie piosenki od "Do kołyski" Dżemu przez "Zanim zrozumiesz" Varius Manx i "List" Heya aż po "Santana" Kayah czy "O sobie samym" Roberta Gawlińskiego". Płyta sprawdza się dobrze każdych okolicznościach a na spacerach nad oceanem przerwać słuchanie mógł tylko nagły sztorm czy, symultaniczny, płacz bliżniaków ;) Polecam tę płytę wszystkim, w każdym miejscu i zawsze a audiofilom jako testy ich wrażliwego na dźwięki sprzętu dodatkowo rekomenduję.

Patrycja, Andrzej - dziękuje Wam za ubarwienie moich spacerów w tych pięknych okolicznościach przyrody ;)

Dziękuje też Wam Panowie : George Michael "Symphonica", Sam Smith "In the lonely hour", Tonny Bennet za album "Duets" i Wam dziewczyny: Diana Krall za "Quiet Nights", Emeli Sandé "Live at the Royal Albert Hall". Wszyscy byliście ze mną na moich ścieżkach ;)

Nie byłbym też prawdziwym mężczyzną gdybym nie wsłuchiwał się w pragnienia...swojej Żony ;) Dlatego mini album "Siła pragnień" Margo pobrzmiewał w moich uszach jakieś...100 razy ;)

AUDIOTEKA


Staram się od lat coraz więcej słuchać i chyba już osiągam moment kiedy więcej słucham niż czytam bo mogę to robić prawie zawsze. Ale długie spacery czy trasy rowerowe są stworzone dla audiobooków więc w kwietniu i maju wysłuchałem ich jakieś 100 godzin ;)
Wśród nich m.in. szpiegowska trylogia "Nieśmiertelni, Nielegalni, Niewierni" Vincenta Severskiego bo kto może pisać o tym lepiej niż...były szpieg. Polecam też Marcina Mellera "Między wariatami", cudowną Urszulę Dudziak "Wyśpiewam Wam wszystko" czytaną przez nią samą a czasem nawet wyśpiewaną ;) a także genialne słuchowisko "Karaluchy" Jo Nesbo z topową obsadą aktorską - m.in. Magdalena Cielecka, Danuta Stenka, Iza Kuna, Borys Szyc, Jerzy Trela, Robert Więckiewicz i świetna oprawa muzyczna Wojtka Mazolewskiego.

Tune in
Kiedy mam ochotę posłuchać radia to dzięki tej aplikacji zawsze znajdę fajną stację. Polecam.

Podcasty


Słucham ich wielu z różnych aplikacji. Jazda tak przyjemna jak i obowiązkowa to jednak, zawsze, "Program telewizyjny" Wojtka Krzyżaniaka z Tok FM - słucham z tą samą przyjemnością jak bywam tam potokować. To audycja dla wszystkich tak jak telewizja - oglądacie czy nie i tak posłuchajcie bo warto ;)
Słucham też wybranych odcinków Macgadki, Nadgryzionych już przestałem dawno bo autorzy zbytnio odlecieli. Wybieram też odcinki wykładów TED, te co nie wymagają oglądania, i słucham ich z nadzieją, że moja intuicyjna znajomość angielskiego wystarcza do zrozumienia ;)
I na koniec doszedłem do wniosku, że sam zachęcając do słuchania powinienem też nagrywać swoje wpisy więc...wkrótce...do usłyszenia ;)